RECENZJA #187: Ralph Kaminski – Młodość (2019)

Na polskiej scenie muzycznej od dłuższego już czasu nie brak barwnych postaci. W 2016 roku kolejnym powiewem świeżości na rodzimym rynku okazał się być Ralph Kaminski, który zabrał nas wówczas nad Morze. Ta wycieczka była dość wyjątkowa, niezwykle barwna, czasami bardzo melancholijna, ale też często osadzona w musicalowym klimacie. Ralph Kaminski wrócił z nowym materiałem po trzech latach – z zewnątrz zupełnie odmieniony: ściągnął okulary, a jego krótką fryzurę zastąpiły długie, jasne włosy. I znad morza zabrał nas w kosmos.

Pierwszym singlem zapowiadającym powrót Ralpha Kaminskiego były Kosmiczne Energie – prawdziwie ralphowa, rytmiczna, ale i poruszająca kompozycja, w której dużo się dzieje: od niemal organowego wstępu, poprzez klaskane zwrotki, następnie cichy refren, który wybuchnie później z większą energią. Ale ta wyprawa w kosmos to w istocie powrót do Młodościktóry rozpoczyna się w Zielonym samochodzie – niezwykle subtelnym, ale mającym w sobie coś mistycznego nagraniu. I choć ta kompozycja jest niezwykle harmonijna, a napięcie w niej rośnie stopniowo i bardzo ostrożnie, tak naprawdę Młodość to album oparty na kontrastach, co najlepiej słyszalne jest w tych bardziej dynamicznych kompozycjach: w sielankowym 2009 szybka, wygrywana na pianinie melodia kontrastuje z mroczniejszymi przerywnikami, będącymi jednostajnym dźwiękiem z syntezatora; w mocno nawiązujących do lat 80. Autobusach rozwlekły początek zmienia się w taneczny refren i zwrotkę, urozmaicone wyjątkowo ciekawymi elektronicznymi partiami.

Tym niemniej, ballady to zdecydowanie warte uwagi momenty na tej płycie. Począwszy od zachwycającego wokalami i niesamowitym zakończeniem Tygrysa, poprzez niezwykle poruszającego Tatę (który często jest wskazywany jako jedno z najbardziej uderzających nagrań Kaminskiego – pod czym zresztą podpisuję się obiema rękami), aż po wyjątkowo patetyczne nagranie tytułowe (choć oparte właściwie wyłącznie na pianinie i wokalach!). Nie sposób nie docenić też rozbudowanego Wszystkiego najlepszego. Moim faworytem jednak niezmiennie jest Klub D, będący prawdopodobnie najbardziej surowym utworem z wydawnictwa. Wygrywane pojedynczymi uderzeniami w klawisze pianina zwrotki kontrastują z marszowym wręcz refrenem, w którym usłyszeć można dziecięcy śpiew (genialny zabieg! – potęguje to wrażenie, jakby sytuacja, o której śpiewa artysta była niemal przedstawieniem). Lirycznie Klub D to także jedno z największych, jeśli nie największe arcydzieło Ralpha.

Ralph Kaminski lubi być przez krytyków (i nie tylko) porównywany do innych – wyjątkowo często spotykałam się z powiedzeniem, że to nasz rodzimy David Bowie. I mi samej przeszło trochę przez myśl: że może jego utwory to z jednej strony takie wspomnienie ABBY z polskiej perspektywy, że gdzie indziej słychać Eltona Johna, gdyby tylko śpiewał w naszym języku, a jakby się zastanowić jeszcze dłużej, to właściwie całkiem rojkowy wokal ma ten Ralph (w dodatku dzieci w Klubie D niezmiennie przywołują mi na myśl Beksę Artura). Ale doszłam do wniosku, że Ralph Kaminski nie zasługuje ani na miano polskiego Bowie, polskiego Eltona Johna, ani też nie jest nowym Arturem Rojkiem. Bo nawet jeśli w jego utworach śmiało można doszukiwać się mnóstwa inspiracji, to wyłuskuje z nich to co najlepsze i łączy, przerabiając w coś zupełnie wyjątkowego, czego na polskim rynku muzycznym jeszcze nie było.

Pomimo tych wszystkich kontrastów, o których już wspominałam, Młodość to wydawnictwo niezwykle spójne i piekielnie dobrze wyprodukowane. Z ogromną starannością nadano tu każdemu dźwiękowi odpowiednią wagę, a to dzięki temu udało się uniknąć chaosu. Morze było pełne dobrych rzeczy, ale to Młodością ten artysta udowodnił, jak pięknie, i z jak zadziwiającą lekkością, można zlepić tyle osobistych wspomnień w spójny, muzyczny pamiętnik. []

Sprawdź: Klub D, Kosmiczne Energie, Tygrys

 

 


Notice: compact(): Undefined variable: limits in /home/laguna80/public_html/wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 853

Notice: compact(): Undefined variable: groupby in /home/laguna80/public_html/wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 853

Notice: compact(): Undefined variable: limits in /home/laguna80/public_html/wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 853

Notice: compact(): Undefined variable: groupby in /home/laguna80/public_html/wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 853

1 komentarz

  • Długo trzymałam się z daleka od RK, ale ostatnio wpadła mi ta płyta w ręce. Znacznie bardziej podoba mi się od poprzednika. Piękne teksty, muzyka nie-do-podrobienia. Klub D czy Tata niezwykle poruszają.

    Nowy wpis na the-rockferry.pl

Dodaj komentarz